Blog > Komentarze do wpisu

Popularne serie książek

Bardzo podoba mi się to, że coraz częściej na podstawie bestsellerowych serii książek powstają filmy, a nawet seriale. Abstrahuję tu zupełnie od jakości tej literatury – cieszy mnie sam fakt sfilmowania książki, bo to przekłada się na wzrost czytelnictwa. Mieliśmy szaleństwo związane z Harry'm Potterem czy sagą „Zmierzch”. Telewizja Polska sfilmowała „Dom nad rozlewiskiem”. Mazurska saga Małgorzaty Kalicińskiej jednym przypadła do gustu, innym nie, ale ja bardzo się cieszę, że powstała, bo to się przekłada na popularyzację czytania. Fajnie, że zaczynamy mieć w Polsce gwiazdy literatury.


HBO natomiast wykorzystało cykl powieści Charlaine Harris „Sookie Starhause” i tak powstała seria „Czysta krew”, której bohaterką jest kelnerka-telepatka z Luizjany. Wszystkie powieści ze słowem „martwy” w tytule – od „Martwego aż do zmroku” z 2001 roku do „Pułapki do martwego” z 2012 roku – stały się bestsellerami.


Nie tylko kobiety piszą sagi. Najlepszym przykładem jest saga George'a R.R. Martina pt. „Pieśń Lodu i Ognia”, na postawie której powstała kultowa gra komputerowa „Gra o tron”, a potem – serial HBO.


Pierwsza powieść z tej serii, czyli „Gra o tron”, wyszła w Polsce w 1998 roku i kto by wtedy pomyślał, że za kilka lat ogarnie wszystkich istne szaleństwo w postaci serialu HBO o tym samym tytule. Nie wiem, czy fani tego serialu sięgną po tę książkę i kolejne części sagi: „Starcie królów”, „Ucztę dla wron” czy „Taniec ze smokami”. Mam nadzieję, że tak się stanie. Seriale są świetne, ale książki też niczego sobie. Oczywiście dla fanów danego typu literatury. George R.R. Martin jest cenionym pisarzem fantasy. Współtworzył serial telewizyjny „Strefa mroku”, został nagrodzony World Fantasy Award, Nagrodą Nebula i Hugo. Poza wszystkim, jest skromnym, sympatycznym facetem. Teraz pewnie bogatszym o grube miliony...

Cóż, nam pozostaje rozstrzygać odwieczny dylemat: co jest lepsze – serial czy książka?

piątek, 02 sierpnia 2013, bloggi891

Polecane wpisy